12 paź 2012

friends, friends, friends

Witajcie,
Dzisiaj wypadają urodziny bliskiej mi osoby i jakoś wzięło mnie na różne sentymentalne wspominki i wiele przemyśleń. Dlatego też dzisiejszy wpis będzie trochę nietypowy,  a ja będę rozprawiać tu o .... przyjaźni. :))  Zastanawia mnie tylko czy coś mądrego z tego wyniknie, bo na pewno ekspertem w tej dziedzinie  nie jestem. Z reguły jestem osobą, która  szanuje i dba o swoją przestrzeń prywatną...  tym samym  nie otwieram się i nie uzewnętrzniam najgłębszych uczuć czy myśli pierwszej  napotkanej osobie.




Bardzo dużo czasu minęło, zanim zrozumiałam w ogóle co to za zjawisko ta 'przyjaźń'. Dawno, dawno, temu (naprawdę bardzo dawno) sądziłam, że przyjaciółka,  to taka osoba, z którą niemalże mieszkasz, i mimo to jesteś z nią bez przerwy  "na smsach". Razem się je, pije, chadza, wałkuje te same tematy.... Ogólnie kontakt  dwa cztery na dobę.

Przechodziłam również przez okres, kiedy sądziłam, że absolutnie niemożliwa jest przyjaźń z więcej niż jedną osobą. Prawdziwa przyjaciółka jest przecież tylko jedna, bla, bla, bla:))  Dla równowagi, był też czas kiedy zaczęłam myśleć odwrotnie, im nas więcej tym weselej, zmontujemy ekipę, będziemy wszędzie chodzić taką watahą. Taki sposób rozumienia przyjaźni, był chyba najtrudniejszy, bo weź tu człowieku dogódź wszystkim, bądź na bieżąco, i spróbuj tylko pomylić imię  lubego, którejś tam koleżanki....może być ciężko. :D

Do tej pory  miałam problem ze zdefiniowaniem przyjaźni damsko-męskiej. Kiedyś nie wierzyłam w nią w ogóle, ale dzisiaj wiem, że jest możliwa, rządzi się  jednak innymi prawami i zasadami niż przyjaźń między dziewuszkami. Niewątpliwie zdarza się bardzo rzadko i bardzo ciężko jest ją rozszyfrować. Zastanawiamy się czy to aby na pewno czysta przyjaźń, czy nie ma tu podtekstów i ...różnie to bywa, ale z pewnością ta forma przyjaźni jest możliwa.



Jak to widzę teraz?  Z biegiem lat człowiek staje się mądrzejszy, ma większe doświadczenie, tak też jest w moim przypadku. Przyjaźń postrzegam teraz zupełnie inaczej. Uważam, że  przybiera on różne oblicza, jednak nie szufladkuję jej w ściśle określone 'formy'. Z przyjaciółką nie muszę widywać się codziennie, a i tak będziemy miały o czym gadać, kiedy się spotkamy.  Teraz sądzę również, że możliwa jest przyjaźń z kilkoma osobami( nie mówię tu o setkach znajomych z fejsika). Jednak nie ilość a jakość relacji liczy się najbardziej.( co za mądrości?! :D) Zresztą, nie ma ludzi idealnych i nawet przyjaciołom (mnie również) zdarzają się błędy. Nieporozumienia powstają, to normalne  a ja jestem zdania, że  lepiej je  przegadać i potem  głęboko zakopać topór wojenny, który nas dzielił.  Czego chcę? Oczywiście, budować przyjaźń na solidnych fundamentach, otaczać się ludźmi, którym ufam i których szanuję ze wzajemnością.


moje prywatne inspiracje:)







Życzę wszystkim miłego weekendu! :))



"Naj­piękniej­sza przy­jaźń is­tnieje między ludźmi, którzy wiele od dru­gich ocze­kują, ale nicze­go nie żądają." -Albert Schweitzer