15 cze 2013

ZEUS | BONSON |LICENCJAT


Jak zwykle, po dłuższej przerwie na blogu, pluję sobie w brodę i wygarniam, jaka to ze mnie słaba "blogerka".  Powód mojej nieobecności był jednak poważniejszy niż zwykle, ponieważ składałam swoją pracę licencjacką. Był to czas pełen stresu i obaw, ale... udało mi się wszystko skończyć na czas.  Niejednokrotnie podczas tego szalonego okresu, wyznawałam głupią zasadę "wszystko na ostatnią chwilę" i niejednokrotnie ponosiłam za to mniejsze lub większe konsekwencje. Wszystko działo się  na przekór, jakby złośliwość rzeczy martwych, chciała dać mi nauczkę. Serio, tak to wyglądało, dlatego staram się pamiętać o tym, żeby już NIGDY WIĘCEJ nie robi nic  na ostatnie terminy.




W między czasie, byłam na koncercie  Zeusa i Bonsona w Jeleniej Górze. Przygotowywałam materiał dla naszego akademickiego radia. Jeśli chodzi o wrażenia z koncertów, to Bonson wprowadził nas w trochę melancholijne klimaty. Zeus natomiast, zaserwował nam konkretne emocje i ogień na scenie. Swoją drogą, bardzo długo czekałam na koncert Zeusa w moich okolicach. Od dłuższego czasu, jestem zajarana w jakiś sposób jego twórczością i propsuję mu bardzo.  





 BONSON:







ZEUS:










8 komentarzy :

  1. Zeus! Świetny człowiek!
    We wtorek pędzę na Pezeta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malina zrobiłaś mega te zdjęcia!!! :D rewelacja! niesystematyczna z Ciebie blogerka, ale wspaniały człowiek! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zasada 'wszystko na ostatnią chwilę' to zło. Coś o tym też mogę powiedzieć ;P

    Kapitalne zdjęcia.
    i zazdroszczę Zeusa. Sam bym się wybrał... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i super że masz złożoną pracę! Ja też nareszcie i oddaję z poniedziałek. Jeszcze dwa egzaminy i ta stresująca obrona... Też bloga trochę zaniedbuję :( Strasznie sobie roboty nawaliłam na raz

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. hey, ja chcę na ten koncert :c
    super, praca licencjacka! mnie takie ekscesy czekają dopiero za rok. trzymam kciuki :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zazdroszcze, gdy zdawalam na studia nie mialam nawet komputera, gdy pisalam magisterke kupilam moj pierwszy komputer, zeby napisac prace, ale nie mialam internetu. To co odciagalo mnie totalnie od pisania to przyjaciele, pogoda i jak dobrze pamietam teatry uliczne :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.