21 lip 2013

Jak się szybko opalić? Zobacz, co solarium może z tobą zrobić.

Jest lato, pogoda dopisuje, żal nie posiedzieć na słońcu, a nawet teraz, to już nie wypada. W środku lipca nie ma  miejsca na skrajną bladość, inaczej , ludzie uznają, że nie masz życia, siedzisz w domu, nigdzie nie wyjeżdżasz i w piękny słoneczny dzień zamulasz na kompie grając w "My Craft'a". Kiedy tylko słońce wyjdzie za chmur, rozstawiamy  leżaki i obnażamy nasze mniej lub bardziej idealne ciałka. Sezon letni rozpoczął wysyp artykułów typu: " 10 rad, jak wyglądać seksownie latem", "Jak przygotować się na lato?", "Must-have na wakacje", które w szczególności pojawiały się  w gazetach przywiązujących większą wagę do obrazków niż treści.  W blokach ciężko wytrzymać, więc ludzie wystawiają się na balkonach i tak sobie skwierczą i skwierczą.  O dziwo! Co poniektóre przypadki sprytnie łączą to z wizytą na solarium! Opalenizna ładnie wygląda, nie przeczę, ale na litośćboską z umiarem, wpisując się w zasadę "wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach". Już lepiej być niedosmażonym, aniżeli  wyglądać za przeproszeniem,  jak placek gówna.
Link do zdjęcia


Tak jak pisałam powyżej, lubię posiedzieć na słońcu. Piękna pogoda zdecydowanie poprawia nastrój, ale jeżeli mam leżeć gdzieś plackiem na słońcu i skwierczeć jak skwarki na patelni, to trochę mnie to męczy. Rozumiem, że niektóre kobiety, a teraz - o zgrozo!- nawet mężczyźni, popychani chęcią szybkiego i efektywnego poprawienia kolorytu skóry, preferują wypady  na solarium ( albo solarium na dokładkę). OK, nie mają czasu, zapracowani, w dzisiejszych czasach każdy gdzieś  w pośpiechu goni, no a przy tym, wszyscy  chcą się dobrze prezentować i czuć się dobrze w swoim ciele.  

Alternatywą dla takich ludzi stało się solarium. Na początku wygląda to dość niewinnie, wszystko pięknie,ładnie, stajemy się opaleni, relaksujemy się wygrzewając tyłek, oszczędzamy czas. Niestety, takie z pozoru niewinne opalanko, przerodzić się może w tanoreksję. Czym jest ów tanoreksja? Wciąż jeszcze, mało ludzi zdaje sobie sprawę, że jest to uzależnienie od opalania się. Tanorektykom, wydaje się, że są bladzi, mimo, że ich odcień skóry podchodzi pod słoik z nutellą.  Chodzą zażywać kąpieli słonecznych coraz częściej i na dłużej, nie myśląc o konsekwencjach ani o tym jaką krzywdę sobie tym wyrządzają. Niestety, tak jak inne choroby i schorzenia,  w tym przypadku też należy podjąć leczenie.

Znacie syndrom zjaranej, tlenionej i wytapetowanej kobiety? Ponoć to teraz takie modne i trendy, a w internetach się od takich aż roi! Coraz częściej mamy też okazję spotykać je na ulicach, co często gęsto, wygląda mniej lub bardziej tandetnie.

Link do zdjęcia

Specjaliści bębnią i trąbią (a niedługo może dojdzie do tego, że i pieśni zaczną o tym wyśpiewywać) jakie są szkodliwe skutki  zażywania kąpieli słonecznych, o tym, że czerniak, o tym że podrażniona skóra, że szybciej się starzeje i bardzo sztucznie to wygląda. No, ale eksperci swoje, a tanorektyk swoje, jak z każdym uzależnieniem bywa, mają oni wypaczony pogląd na to, co się z nimi dzieje.  W liceum miałam koleżankę, która notorycznie chodziła na solarium i to minimum 3 razy w tygodniu. Nikt tak naprawdę nie wiedział co kryje się za maską pomarańczowej, świecącej i zmęczonej skóry. Latała na solarkę jak szalona i tylko werbowała  koleżanki, a tym nieugiętym pozostało pukanie się  w czoło, no bo co innego zrobić?  Nie wiem, jak teraz ta koleżanka wygląda, nie wiem czy w ogóle wygląda, czy jest pomarszczona, pomarańczowa, a może już czarna, kontaktu z nią nie mam, więc może przepadła w otchłani lamp.

Jasne jak słońce (bardzo w temacie),  jest to, że są tutaj zwolenniczki, jak i przeciwniczki opalania się na solarium. Ja to rozumiem, ale znajmy umiar i dbajmy o swoje zdrowie.

ściskam, Malina

Ps. Dzisiaj mijają dwa tygodnie, podczas których miałam przeprowadzić malutki eksperyment o którym pisałam  w " Kobiece dylematy, czyli jak głupio zabić spontaniczność".  Starałam się intuicyjnie podejmować decyzje, nie poświęcając za dużo czasu na rozmyślanie. Jaki jest efekt? Jeśli chodzi o kontakty ze znajomymi, czy jakąkolwiek aktywność tego typu, to wyszło to bardzo na plus. Schodki się zaczęły, kiedy stawałam przed swoją szafą i.... musiałam się w coś ubrać. :)


44 komentarze :

  1. Ja uwielbiam opalać się nad morzem, zawsze opalam się szybko i od razu na brązowo :) Samym wiaterkiem nawet :) Ale do takiego stanu spalenia nie doprowadziłabym się nigdy :) Lubie być tylko muśnięta słoneczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję :) sęk w tym, że właśnie nieświadomie się tak samo ubraliśmy, nie było to broń boże celowe! dlatego tak mnie rozśmieszyła ta sytuacja :D buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm lubię poleżeć plackiem na słońcu (z odpowiednią ochroną!) i tak samo lubię się wygrzać zimą w solarium raz na kilka miesięcy. Mam cerę oliwkową, 'zanidbana' wygląda na szarą. Po prostu wszystko jest dla ludzi w odpowiednich proporcjach i dawkach. A platynowe dziunie z brązowo/pomarańczową skórą wychodzą powoli z mody, o ile już nie wyszły. Na ulicach mojej okolicy bardzo rzadko się je widue... Po prostu blond zastąpiła czerń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mniejszych miastach nadal je widuję.:) Ale masz racje, czerni coraz więcej:)

      Usuń
    2. dlatego zeszłam z czerni przed latem! :)

      Usuń
  4. Ja w tym roku o opalaniu mogę tylko pomarzyć:) zalecenie lekarza:)ale jak większość z nas lubię sobie leżeć na słonku czy czasem przed latem troszkę przygotować ciało na lato i pójść parę razy na solarium,ale wszystko z umiarem:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. jeeejciu, jaki świetny blog, Twoje spostrzeżenia i opinie wystawiane ludziom i wszystkiemu co z nimi związane są niezwykle trafne, błyskotliwe i inteligentne :) naprawdę masz tak zwaną 'smykałkę' do pisana! oby tak dalej

    pozdrawiamy cieplutko, Katania

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu! Solarium to najgorsze, co może być! Przecież to wcale nie pomaga.. no okey.. może pomaga w opalaniu, ale jeszcze więcej jest minusów niż plusów! Nigdy nawet nie wypowiem słowa SOLARIUM. JA tam wolę naturalną witaminkę D^^
    Pozdrawiam ;*


    Miśka

    OdpowiedzUsuń
  7. takie solary to okropność! wygląda to sztucznie i obrzydliwie :) można poleżeć na słońcu (chociaż na dłuższą metę i mnie to męczy, wolę w ruchu), ale wszędzie trzeba zachować umiar :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nigdy nie bylam na solarium. Gdy tylko wyjdzie slonce zaraz mam piegi i oliwkowa skóre :) Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja generalnie nigdy się nie opalam, leżenie plackiem na działce/plaży/balkonie nie jest dla mnie. Jestem opalona tyle co mnie słońce złapie podczas spaceru z psem czy wypadu na miasto. Generalnie cały rok chodzę blada, od solarium trzymam się z daleka (nigdy w życiu nie byłam) i mi z tym dobrze :)

    Pozdrawiam serdecznie, masz świetnego bloga!
    www.magdalenacibis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety przez słońce nasza skóra szybciej starzeje się, ale lekka opalenizna ładnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem tego lata po operacji więc moja super blizna na pół plerów też się chyba nie kwalifikuje do opalania, ale co tam, opalę przód! Swego czasu chodziłam na solarium, ale było to raz na miesiąc i zawsze minimalna ilość czasu, potem naczytałam się o raku skóry i nie chodzę, dla zdrowego wyglądu i samopoczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, piękna opalenizna jest super, jednak nie kosztem zdrowia, ja nie korzystam z solarium, nigdy nawet w żadnym nie byłam i jest mi z tym bardzo dobrze:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Blee...Donatella :(
    Blond makrelom i nie tylko blond mówimy nie ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. Great post! Love, Anna

    www.fashionanna.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam wręcz odwrotnie. Nie lubię opalenizny i obalania. Bardzo cierpię, kiedy moja skóra zaczyna zmieniać kolor na ciemniejszy. Naprawdę wolałabym tego uniknąć.

    OdpowiedzUsuń
  16. solarium omijam :)
    lubie byc musnieta sloncem ale nie brązowa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio czuję się dość odosobniona w swoich poglądach, ale zupełnie nie podoba mi się opalenizna. Zawsze przed wyjściem smaruję się kremem z filtrem i lubię swoje blade nogi latem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. to jest straszne jak te kobiety sie niszczą na własne zyczenie :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Post ku przestrodze :) Solarium unikam, opalać się nie lubię i nie potrafię leżeć plackiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie lubię się opalać. Nie lubię też być całkiem biała, bo moja cera wygląda wtedy brzydko. Zawsze smaruję twarz 50tką, żeby nie nabawić się zmarszczek i przebarwień. Za to ciało, żeby wyglądało ładnie smaruję balsamami delikatnie brązującymi.

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny wpis, ale te Panie uzaleznione, albo inaczej te jakie nie dostrzegają różnicy między sobą, a innymi chyba nie reagują na wszelakie pouczenia, one slepo dążą do celu :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim zdaniem szkoda zachodu, byle tylko nie razić od białości :D Fakt zdarzało mi się korzystać z solarium, ale tylko kilka razy w roku. A faktycznie później (tzn za parę dobrych lat) można mieć okropną skórę, i to przez własną głupotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Do wszystkiego trzeba mieć umiar:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakoś też nie lubię leżeć na słońcu się roztapiać. Chociaż opalenizna mi się podoba :)
    Żadne solarium nigdy nie będzie gościło mojej osoby, oooooo to na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przed studniówką korzystałam z solarium, ale teraz przyrzekłam sobie, że nigdy już tam nie pójdę.

    OdpowiedzUsuń
  26. JA rok temu powiedziałam STOP i nie wchodzę już na solarkę. Co prawda raz w tygodniu na 10 min byłam i na pannę solarę nie wyglądałam całe szczęście, ale skórę mi to zaczynało psuć. Teraz jestem może nie najbledsza, ale zdecydowanie zdrowsza.

    OdpowiedzUsuń
  27. o matko!!!!!!♥ pozdrawiam:* Ola

    OdpowiedzUsuń
  28. Osobiście, nie trawie solarium.

    Dzięki za odwiedziny! :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie lubię być opalona jakoś mega, raczej preferuję kwestię muśnięcia brązem. 2 razy w okresie wakacji pójdę i finito. Po jednej czy tam dwóch wizytach szybciej łapie mnie naturalne słońce, więc tylko dlatego tak idę, a tak to nie chodzę, chociaż kiedyś tam przebywałam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj kochana żeby tylko solary Ciebie posłuchały;)


    http://linde-lo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. W 100% się z Tobą zgadzam. Nie mówię opalaniu nie, ale musi to być rozsądne (zwłaszcza jeżeli chodzi o solarium). Osobiście zimą nie przeszkadza mi moja jasna cera, ewentualnie używam sprawdzonego naturalnie wyglądającego samoopalacza. Lepsze to niż wysuszone ciało i przebarwienia...

    OdpowiedzUsuń
  32. szczegolnie w czasie zimy zdarza mi sie chodzic na solarium aby wysuszyc skore ale rzeczywiscie co za duzo to nie zdrowo !

    OdpowiedzUsuń
  33. Gdy byłam młodsza, potrafiłam godzinami leżeć na słońcu.
    Od paru lat bardzo się nie lubimy ze słoneczkiem.
    Opalenizna, owszem. Ale delikatna :)

    OdpowiedzUsuń
  34. aja akurat opalam się nad morzem ;) nielubię solarium

    OdpowiedzUsuń
  35. o ja nie lubie zbyt mocnej opalenizny wrecz sie nie opalam :) tyle co na rowerze złapie czy spacerze :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja pracowałam w solarium kilka lat i mogę bardzo duzo powiedziec o tym sposobie opalania. Oczywiście zdarzają się takie osoby, które opisujesz, miałam klientow którzy codziennie opalali sie po 20 minut... wyglądali jak chipsy lays paprykowe :P ale absolutnie nie należę do osób przeciwnych solariom. Tak jak piszesz - wszystko jest dla ludzi ale trzeba uzywac z głową i umiarem i ja tej zasady się trzymam. Sama się opalam ale nie przesadnie oczywiście bo jak widzę takie pomarańczowe lalki z białymi ustami to wrrr.... ;) jeśli chodzi o zagrożenia to na prawdę mamy na rynku ogromną ilośc kosmetyków ochronnych i zabezpieczeń dzieki ktorym opalanie nie szkodzi naszej skórze! nie przesadzajmy.... oczywiście mówię tu o opalaniu z głową a nie codziennej sesji w solarium... to samo tyczy się "czerniaka". Wystarczy obserwowac swoje znamiona co powinnismy robic regularnie! i to też sie tyczy opalania na plaży! każde słońce nam szkodzi - to na plaży też. I tam tez powinnismy wylegiwac się rozsądnie ;) ale się rozpisałam :P buziak

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nie lubię mocnej opalenizny :)
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Oczywiście solarium mówimy NIE!

    OdpowiedzUsuń
  39. ja tam lubię być bladziochem :)

    OdpowiedzUsuń
  40. fuj drugie zdjęcie przeraziło mnie bardziej niż pierwsze , ja jestem tak blada , że słońce odbite od mojej skóry prędzej opali innych ;D niestety ja jestem bardzo blada taka karnacja , ale wpis jest mega 1000000000 % mojego poparcia i szczerze podpisuje się pod tym ! :) dobry eksperyment też miałabym problem gdyby pod wpływem impulsu i bez zastanowienia się wyjąć coś z szafy ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.