24 sie 2013

Jak odmawiać i nie żałować?


Jak odmawiać i nie żałować? No właśnie,  jak? Tyle razy odmawiałam sobie czegoś z bólem serca i wielkim żalem. Czy to ćwicząc asertywność, samodyscyplinę, czy próbując przejść na zdrowy tryb życia, wszystko to wymagało jakiegoś poświęcenia.



Okazuje się, że wyrzeczenia nie muszą być tak ciężkie, jak nam się wydaje. Każdy, oczywiście mierzy je własną miarką i  ocenia po swojemu. Jest jednak metoda, dzięki której, odmowa wcale nie musi być nieprzyjemna.

Z reguły, kiedy czegoś odmawiamy, to mówimy " nie mogę...". Od razu kiedy wypowiadam te słowa, mam wrażenie, że coś mi umyka. Wystarczy tylko odrobinę przeprogramować nasz sposób mówienia. Niektórzy uważają, że sukces tkwi już w samym twierdzeniu " nie chcę", które wypowiadamy zamiast "nie mogę". Jest to jakaś droga i jakiś sposób w tej sytuacji, ale istnieje jeszcze jeden wariant.

Jeżeli powiemy "ja tego nie robię" (np, nie piję alkoholu) nie będziemy mieli złudnego wrażenia, że czegoś się pozbawiamy. Działa to  dużo bardziej konstruktywnie i mobilizująco, a także nie wywołuje tylu negatywnych emocji, co forma " nie mogę".

 Utnij wewnętrzną szarpaninę ze swoim buntowniczym ja.  Po co walczyć z samym sobą i rzucać sobie kłody pod nogi , skoro czasami wystarczy tak niewiele?;)


ściskam, Malina
(To wielka radość,
gdy mogę obserwować jak Wasze grono się powiększa!
Aż przywraca to człowiekowi wiarę w siebie. dziękuję:*)
Ps. Zdjęcia z Tumblr.com

30 komentarzy :

  1. Masz rację, też tak robię. Warto być asertywnym. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe zdjęcia i pomysłowy wpis:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Święta prawda! Ja tez mówię "nie chcę" zawsze. I to na prawdę pomaga. Wiec jeśli są jakieś osoby, które mówią "nie mogę", to powinny przerzucić się wg Twojego artykułu na "Nie chcę". ^^
    Pozdrawiam ;*


    Miśka

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś jak muszę i chcę, no nie? : )
    Kiedy mówię sobie, że coś muszę, to jakoś tak blokuję się i nie mogę się przełamać do robienia tego czegoś. Kiedy swoje obowiązki zaczynam postrzegać jako chcę posprzątać, chcę się nauczyć fizyki, chcę przeczytać ten podręcznik, czuję, że sama o sobie decyduję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Krótki, ale konkretny, ciekawy i przydatny wpis :).

    OdpowiedzUsuń
  6. teraz potrzebuję tylko 4 tygodni, żeby ta mantra weszła mi w nawyk i po kłopotach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny blog:)
    obserwujemy?
    http://choosestreetstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile razy próbowałam sobie czegoś odmawiać... od dziś będę mówić "nie chcę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe spostrzeżenie, muszę spróbować zastosować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zazwyczaj nie mam problemu z odmawianiem, na szczescie, no chyba ze chodzi o jedzonko!

    OdpowiedzUsuń
  11. jak mogłaś dodać to pierwsze zdjęcie ? wiesz jakiego mi smaka narobiłaś ? ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. ja takim pączkom nigdy bym nie odmówił :)

    OdpowiedzUsuń
  13. -Kurcze jeśli to twoje zdjęcia tzn jeśli dziewczyna na różnych fotografiach to Ty to mnie zamurowało.Jesteś prześliczna a uwierz rzadko mówię to osobą tej samej płci ;]

    -Pierwszy raz tu jestem ,ale już kocham twój blog za treść , za pisanie bez ogródek o rzeczach o których już dawno powinno się mówić i dyskutować bez zażenowania itp i od razu subskrybuję :D

    - Ja mam pewne motto ale oczywiście nie jest one odpowiednie do każdej sytuacji a tylko do tych do których mam wątpliwości czyli np czy kupić te buty, czy zjeść ten kawałek pizzy ,czy wydać tyle na kosmetyk.Wtedy mówię sobie ,że lepiej żałować ,że się coś zrobiło niż ,że się nie spróbowało.
    Ale jeśli mam pewność ,że czegoś nie che jak np z tym alkoholem to jak mówię nie to moi znajomi już wiedzą ,że to nie droczenie się tylko konkretna ostateczna odpowiedź ,a ich namowy nie mają sensu .Nie zabraniam nikomu pić, palić czy jeść o 3 w nocy pizze i tonę słodyczy, to ich wola ,ale oczekuje też ,że nikt na siłę (oprócz babć oczywiście ;]) nie będzie mi wciskał słodyczy czy obiadków i ,że uszanuje mój wybór i odpowiedź.

    -No i punkt ostatni -Odpisałam na twój komentarz który zostawiłaś u mnie na blogu :)

    http://sahara90.blogspot.com/2013/08/usprawiedliwienie-foto.html?showComment=1377392907518#c7186633826690407754

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam teraz taką ochotę na pączka ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. spodób mówienia ma duże znaczenia, sama sie o tym dobrze przekonałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Pączusie <33 mniam, mniam

    http://pohika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. wiele razy wolę powiedzieć że nie mam ochoty niż nie mogę, bo jestem osoba która wie co chce i zakładam że mogę wszystko jeśli tylko chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tyle razy ćwiczyłam mówienie " nie" i dalej mi to nie wychodzi. Ale spróbujęTwój sposób - może się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. według mnie sekret tkwi po prostu w silnej woli ;) Jeśli jej brakuje możesz mówić, myśleć cokolwiek, a i tak nic z tego nie wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja jestem człowiekiem "w gorącej wodzie kąpanym", ale są sytuacje kiedy potrafię sobie odmówić ! gorzej jak mam słabą chwilę... ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. ok.. i want donuts right now lol

    OdpowiedzUsuń
  22. dziekujemy, Pani Psycholog :) hmmmm ja jak czegos odmawiam, to nigdy nie zaluje, a przynajmniej tak mi sie teraz wydaje ;)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Mądrze napisane!
    Dziękuje za odwiedziny i zapraszam ponownie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. dziewczyno, nawet nie wiesz jak dobrze przez przypadek trafić na takiego bloga.
    Jak dobrze coś POCZYTAĆ, a nie tylko POOGLĄDAĆ zdjęcia.
    Jesteś świetna i masz to coś, to co lubię w blogowaniu i doceniam:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. trzeba umieć mówić "Nie" być asertywnym:)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.