2 sie 2013

miłość vs. przyjaźń vs. inne nieporozumienia


Link do zdjęcia
 Spotykamy różnych ludzi na swojej drodze, budujemy z nimi jakieś więzi, przywiązujemy się do nich. Czasami nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć sobie, co nas właściwie  z nimi łączy. Uczycie? Pożądanie? Zrozumienie, a może wspólne plotkowanie?

Kiedyś był to temat, który bardzo mnie pochłaniał. Przyznam, gubiłam się w nim wiele razy. Szkoda by było, pomylić przyjaźń z miłością i miłość z przyjaźnią. Marzyłam o podręcznikowym przykładzie, który jasno wytłumaczyłby  mi czym są tak naprawdę te wielkie słowa. Niestety, nie ma reguły, a to zagadnienie to temat rzeka. Ilu ludzi, tyle opinii i poglądów. Postanowiłam więc napisać wzorcową -według mnie -charakterystykę.



Miłość:

Może zakiełkować po wieloletniej przyjaźni, lub pojawić się zupełnie niespodziewanie. Strzała upierdliwego Amora trafić może cię w każdej chwili, a obiektem twoich uczuć może stać się osoba, która na pierwszy rzut oka totalnie do ciebie nie pasuje i w wielu kwestiach się od ciebie różni. Nie ma zasad. Jeżeli ktoś sądzi, że  Baśka nie pasuje do Franka, bo ona jest spokojna i ciepła, a z niego to dupek i terrorysta, to najzwyczajniej chrzani głupoty. To prawda, że istnieją statystyki, które  wskazują na pewne zależności związane z cechami partnerów, niemniej jednak, większym ryzykiem jest opieranie się na nich. Możesz być wyjątkiem. Twoja  zaleta ( której nie uwzględniono w statystykach) może przysłaniać jakąś wadę.  Żadnej filozofii tutaj nie ma. Jeżeli osoba posiada te cechy, które chętnie widzielibyście u swojego potencjalnego partnera, to nad czym się tutaj zastanawiać ? Bierz, póki nikt inny nie wziął.  Na co szczególnie zwrócić uwagę: Odpowiedź sobie na pytanie, czy taki ma być twój partner? Czy tego właśnie chcesz w życiu? Może warto dać sobie czas na jeszcze bliższe poznanie się.  Jeżeli już na początku coś ci śmierdzi, podchodzi zgnilizną i nie pasuje, zostaw i nie ruszaj nawet kijem.Tak samo, jeżeli jesteście na etapie, gdy aż odrzuca was na swój widok, a wy tkwicie w takimczymś, bo nie możecie się zdecydować czego chcecie. Albo w lewo, albo w prawo. Związek jest dobrowolny, powinien was uskrzydlać, a wspólnie spędzany czas cieszyć.

Przyjaźń:

Przyjaciel nie musi spełniać tylu wymogów, co partner. :-) Zazwyczaj akceptujemy go nawet, jeśli ma jakieś dziwne odchyły od normy. Grunt, to odpowiedzieć sobie na pytanie, czy możemy na tego przyjaciela liczyć oraz czy możemy mu w pełni zaufać. Upewnij się, że nie łączą was  głębsze uczucia, żeby uniknąć scen zazdrości i innych nieprzyjemnych sytuacji. Warto pamiętać, żeby  podobnie jak inne relacje, ta również nie była jednostronna, bo  "ile z siebie dajesz, tyle do ciebie wraca".

Inne nieporozumienia:

Relacje z ludźmi są niesamowicie ważne, ale prawda jest taka, że jeśli są to relacje zupełnie poza związkowe czy przyjacielskie, to nie warto się nad nimi  dłużej zastanawiać. Nie ma najmniejszego sensu lecieć na ilość znajomych, bo ich jakość może okazać się totalnie do dupy, a oni  mogą okazać się tak pochrzanieni, że zadawanie się z nimi, nawet w tobie samym wywołuje wyrzuty sumienia i palpitacje serca. Lubisz Baśkę, fajnie ci się z nią plotkuje i gada na niepoważne tematy? Z Olką zawsze latasz na zakupy ? Nie musisz koniecznie, robić z tego przyjaźni do końca życia. Przecież, raz na jakiś czas fajnie jest spotkać się z kimś innym, wtedy taka Baśka naprawdę się przydaje.
Link do zdjęcia

Moje towarzystwo z upływem czasu znacznie się wykruszyło, ale jest to powód do radości, ponieważ czas zweryfikował wiele znajomości, które od samego początku zalatywały klapą i niewypałem. Niestety, wiara w ludzi i ich przemiany była na tyle silna, że ten fakt był zgrabnie pomijany.
Nauczyłam się, że :
- nie sprawdzę, to się nie dowiem: życie naprawdę potrafi zaskoczyć, dlatego wszystkie statystyki, najchętniej wyrzuciłabym do kubła na śmieci.
- zbitej szyby, nie da się skleić: Zostają zarysowania, pęknięcia i uszczerbki na gładkiej tafli. Uważam, że bardzo podobnie jest z  relacjami międzyludzkimi, jeśli przekroczymy jakieś granice, to coś może nieodwracalnie pęknąć. Czasu nie cofniesz, pozostanie tylko niesmak, blizny i rany, które będą ci o tym przypominały. I mimo, że czasami jest naprawdę ciężko, lepiej pozbyć się tej pobitej szyby.

ściskam, Malina
 
(To wielka radość,
gdy mogę obserwować jak Wasze grono się powiększa!
Aż przywraca to człowiekowi wiarę w siebie. dziękuję:*)


48 komentarzy :

  1. To się po prostu czuje, jeśli chodzi o miłość a przyjaźń :) i tak jak napisałaś, w miłości od drugiej osoby więcej wymagamy i oczekujemy. A inne relacje.. u mnie też czas pokazał, kto jaki na prawdę jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko szkoda tego czasu, który tak powoli otwierał nam oczy...
      :)

      Usuń
  2. Fajny blog ; )
    Zapraszam również do mnie-http://xgabbi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobra ta Twoja charakterystyka :). Zastanowiłam się głębiej nad przyjaźnią i innych nieporozumieniach. Zgadzam się z Tobą, lepiej mieć jednego przyjaciela i kilku dobrych znajomych niż mnóstwo, których nawet imion do końca się nie pamięta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi być to jeden przyjaciel, nie zaszkodzi, jak będzie ich np kilku, ale takich solidnych, zaufanych i sprawdzonych. :)

      Usuń
  4. Dokładnie, nie ma reguły i trudno tu nawet o jakieś wnioski bo każdy z nas jest inny i nasze relacje również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeśli chodzi o ocenę ubrań to z tym trzeba jeszcze poczekać aż pojawią się w normalnej ofercie sklepu i wtedy jednoznacznie będzie można coś o nich powiedzieć :) Teraz bardziej możemy ocenić samą w sobie sesje, a sama z doświadczenia wiem, że często ona nie do końca ukazuje prawdziwy wygląd kolekcji :)

      Usuń
    2. Ja też :) Zwłaszcza modą nieco buduarową, koronkami i zwiewnymi delikatnymi halkami, które przepięknie prezentują się zarówno jako sukienki jak i bluzki do garniturów np, jako taki bardzo kobiecy element garderoby i zmysłowy :)

      Usuń
  5. kiedyś ktoś pięknie powiedział,
    przyjaźń, to ktoś przy kim możesz głośno myśleć lub zamilknąć w zadumie. Miłość , to ktoś przy kim możesz puścić bąka... i roześmiać się we dwoje :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze napisane : )
    Mnie w życiu brakuje przede wszystkim przyjaciół. Choć pojawiły się 4 osoby, które mogę traktować jak materiał na przyjaciół i zamierzam to wykorzystać : )

    OdpowiedzUsuń
  7. mmmmmmm... uwielbiam maliny:D
    oj tak relacje międzyludzkie to olbrzymi temat... niewyczerpany chyba bardziej niżocean bo chyba nie ma on dna...
    Co do zbitej szyby to racja i nie ma co udawać, że jest inaczej!

    dziekuję za wizytę i komentarz pozdrawiam i zapraszam częściej:D

    OdpowiedzUsuń
  8. mądry post. aczkolwiek czasami ciężko kierować się suchymi zasadami. wiadomo...uczucia...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, doskonale rozumiem co masz na myśli. ;-)

      Usuń
  9. Cięzko zdefiniowac zarówno pojęcie miłości jak i przyjaxni. W wielu aspektach mają wspólne cechy, ale myslę, że człowiek sam odróznia kiedy jest miłość, a kiedy przyjaźń.
    www.sandicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale w pewnym momencie łatwo się pogubić ;)

      Usuń
  10. Wspaniały artykuł, też jestem zdania, że liczy się jakość, a nie ilość przyjaciół;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za odwiedzenie mojego bloga :) Twój dodaje do obserowanych. Masz racje miłość jest różna i pojawia się niespodzianie

    OdpowiedzUsuń
  12. Może stwierdzenie "im mniej tym lepiej" jest w przypadku kontaktów międzyludzkich i przyjaźni trochę nietrafione ;P, ale jednak masz absolutną rację. Lepiej stawiać na jakoś, a nie na ilość. Dawno temu zrezygnowałam z kilku toksycznych "przyjaźni" i ani przez chwilę nie żałowałam tej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toksyczne relacje, naprawdę potrafią zatruć życie...;/

      Usuń
  13. Dodaję do polecanych, bo mądrze i przytulnie tu u Ciebie, dzięki za komentarz u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyjaźń z facetem to czasami trudna sprawa jeśli jedna strona zechce czegoś więcej, a druga osoba tylko lubi. Co nie znaczy, że nie jest niemożliwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o takiej przyjaźni pisałam w poście " friends, friends,friends" ----> http://malinowarzeczywistosc.blogspot.com/2012/10/friends-friends-friends.html

      Usuń
  15. Dziękuje za odwiedziny!
    P.S Wspaniale piszesz, widać że to kochasz :)
    Oczywiście dodaje do obserwowanych.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę świetnie piszesz. A co do przyjaźni- ja osobiście wolę nie używać tego, no nie wiem, powiedzmy określenia. Jakoś chyba mam po prostu pecha. Kiedy zaczynam tak nazywać relację, która mnie łączy z jakąś osobą to momentalnie wszystko się psuje. Spotkało mnie to już kilka razy (trzy dokładnie) i nie chcę mieć już chyba "powtórki z rozrywki". I niby wszystko jest okay. Problem pojawia się niestety wtedy, kiedy czuję, że jakaś osoba jest dla mnie kimś więcej niż znajomym/znajomą (nie chodzi o miłość) i boję się powiedzieć jej, że jest dla mnie ważna. Już drugi raz zostawiam u Ciebie w komentarzu dość prywatne/osobiste przemyślenia i ponownie dziękuję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo miło, że tutaj piszesz!:* Może po prostu trafiasz na nieodpowiednich ludzi? Skoro nie doceniają Twoich uczuć, to nie warto tracić na nich czasu... Ja też się przejechałam na "przyjaźni", ale wciąż ufam ludziom i staram się nie spoglądać wstecz, mimo, że z "ex przyjaciółmi" niestety nie łączy mnie już nic. Ale to może nawet lepiej... ściskam i dziękuję za odwiedziny!:*

      Usuń
  17. Twoj blog jest bardzo interesujacy :))

    OdpowiedzUsuń
  18. ojej.. która z nas nie marzyła o podręcznikowej przyjaźni czy miłości?
    Fakt-to nie zdarza się często (o ile..), ale wiesz, co?
    Czasami cieszę się, że mam tą miłość którą mam, bo podręcznikowa byłaby nudna :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny post. Można dowiedzieć się co myślą inni na tak ważne tematy. Jeśli chodzi o miłość to jestem szczęściarą, bo trafiła mnie strzała Amora :D W sumie to mój narzeczony mnie wypatrzył i jak spojrzał na mnie przeciągle to iskry poleciały - a myślałam, że tak się zdarza tylko w bajkach, czy komediach romantycznych :D Muszę przyznać, że uwierzyłam w przeznaczenie. To jest w sumie długa historia. Generalnie on zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia - tak twierdzi. Zresztą było to widoczne w jego wzroku. Ja na początku po prostu dałam mu szanse i w końcu zakochałam się na zabój po 2 miesiącach. I uważam, że to jest najpiękniejsza sprawa jaka w życiu mi się przytrafiła.
    Nie umniejszam roli przyjaźni, ale uważam, że o nią, zwłaszcza taką prawdziwą, jest znacznie trudniej niż o miłość. Mnie ciężko znaleźć kogoś z kim zawsze mogę się spotkać, pośmiać, poplotkować, popłakać, pomarudzić. Znajomi to nie to samo co przyjaciel/przyjaciółka. Coraz częściej jednak zdaję sobie sprawę, że problem tkwi we mnie. Może kiedyś się uda :P
    Tak czy inaczej, fajny wpis. Skłaniający do refleksji, dzięki! :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Piękna rzecz Ci się przytrafiła! Ach...:)

      Usuń
  20. Temat który poruszyłaś jest głęboki i szeroki. Patrząc na Twoje spostrzeżenia widzę jak bardzo podobne są do moich własnych. Czasem lepiej jest mieć mniej bliskich osób niż takich, którzy tak naprawdę nie będą z nami i przy nas wtedy kiedy ich najbardziej potrzebujemy.
    Pozdrawiam serdecznie
    Justyna:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bluza "Kawa czy seks?", jak i wszystkie inne na Szop szop są unisex, więc polecam ;) Dziękuję za komentarz i zapraszam częściej :)
    Sweaty Sweater http://mateuszpater.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ktoś mi kiedyś powiedział, że za szybko nazywam ludźmi swoimi przyjaciółmi. Szczerze, to coś w tym musi być.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chcesz zmienić swoje życie? Chcesz mieć piękne zdrowe i silne ciało? Pamiętaj, że nic nie równa się z uczuciem, które czujesz po treningu, jest to niesamowity płomień, który czujesz w swoim sercu i już nigdy nie chcesz go stracić! Walcz o to, aby być szczęśliwa!
    Zmień się razem ze mną!

    runforhealthh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny wpis. Trudne sprawy i wybory. Skłania do refleksji.Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam ten problem,że mój chłopak jest ideałem - pod względem wyglądu,charakteru,inteligencji. Jesteśmy razem od roku , a ja zastanawiam się czy go kocham. Raz tego jestem pewna ,a raz nie. Ale daje mi wiele szczęścia i chcę z nim spędzić życie. Pomimo tego ciągle analizuję swoje uczucie i nie wiem i tak :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Szczególnie z fragmentem o miłości. Jeżeli coś na początku już nie gra, nie warto tego ciągnąć dalej. Miałam taką sytuację, zrezygnowałam, myślałam, że będę żałować, a tak się nie stało :)
    Odradzałabym jednak rozmyślanie nad cechami wymarzonego partnera. Oczywiście pewne cechy są bezsprzeczne, bo chyba żadna kobieta nie marzy o agresywnym facecie. Jednak może się okazać, że połączy nas coś szczególnego z szalonym "wariatem", mimo że chcieliśmy spokojnego i ułożonego partnera :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo podoba mi się to jak i co piszesz. Czytając to kilka razy się uśmiechnęłam : ) Mogę też śmiało stwierdzić, że zgadzam się ze wszystkim. ; ) Ludzie rzeczywiście chrzanią głupoty mówiąc, że ktoś do kogoś nie pasuje. Chociaż szczerze mówiąc czasem sama się dziwię, że dwie osoby, o których nigdy nie pomyślałabym, że razem będą, czują się ze sobą tak szczęśliwe. Tym lepiej dla nich ; )

    OdpowiedzUsuń
  28. Trafiłam do Ciebie przypadkowo, a już uderzyła mnie fala przemyśleń na temat tego posta. Poruszony przez Ciebie temat jest tak prawdziwy, szczery. Fakt, lepiej jest mieć kilka osób obok siebie ale prawdziwych niż setki ''dobrych'' znajomych, którzy nie podaliby Ci ręki kiedy upadniesz.

    OdpowiedzUsuń
  29. wiadomo, wszystko zalezy od humoru, ale ja też jestem raczej typem oversize'a :)

    OdpowiedzUsuń
  30. W miłość wierzę, w przyjaźń co raz mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale tu filozoficznie :)
    Ja jakoś nigdy nie myliłam przyjaźni z miłością. Po prostu do przyjaciół nie czułam pożądania i to mówiło samo za siebie... ;)
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  32. To strasznie prawdziwe co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.