20 sie 2013

Rodzice kochają eks


Link do zdjęcia

Ciężko przewidzieć coś z góry na dół. Los płata figle i kiedy myślimy, że mam pewny plan i mocny grunt pod nogami, to on bierze nas z zaskoczenia i krzyczy "wcale nie!". Plany możemy układać zarówno w parze jak i sami, dają nam siłę i bezpieczeństwo, ale kiedy zadrwi z nas rzeczywistość jesteśmy oszołomieni, rozczarowani, bo wydawało nam się, że budujemy coś stabilnego, a okazało się że to tylko domki z kart. Przychodzi czas rozstania, które może przeobrazić się w krwawe pole bitwy, ale gdy emocje opadną, można na nowo spróbować kształtować te relacje w zupełnie nowej odsłonie. Co prawda, jest wiele przeszkód na drodze do lepszego kontaktu, lepsze i gorsze dni, ale ...kiedy okaże się, jak bardzo rodzice kochają i tęskną za eks, to twoja rzeczywistość ulegnie niemałemu załamaniu.


Staram się by ludzie, którzy byli blisko, blisko pozostali. Nie zawsze jest to możliwe. Moje serce, to taka dziura bez dna, która pomieści wszystko, dosłownie niezmierzone ilości miłości.  Ciężko przewidzieć życie, tyle się dzieje, poznajemy mnóstwo ludzi i  doświadczamy wielu nowych rzeczy. O osoby, które są w porządku należy dbać. Nie chcę nikogo usuwać ze swojego życia, chyba, że naprawdę sobie na to zasłuży.:)


Nad nowymi relacjami trzeba jednak trochę popracować, musimy wyjaśnić, to co do tej pory zostało niedopowiedziane. Zaproszenie do domu byłego chłopaka, choć nieuniknione, gdy chcemy zakopać kość niezgody, może okazać się pułapką.


Gdy tylko B. stanął w drzwiach, mama od razu podbiegła do niego ze łzami w oczach by go wyściskać. Tato, od razu zaprosił  B. na rybki. A ja przez około 2 godziny nie mogłam się do nikogo  przebić, bo popłynęli w tematach. No cóż... zrezygnowana włączyłam sobie film.

Z przykrością muszę stwierdzić, że nawet ja nie wzbudzam w moim rodzinnym gronie takiego poruszenia i entuzjazmu...



Pozdrowienia dla B. który pewnie to czyta i śmieje się pod nosem.:)


ściskam, Malina
(To wielka radość,
gdy mogę obserwować jak Wasze grono się powiększa!
Aż przywraca to człowiekowi wiarę w siebie. dziękuję:*)


37 komentarzy :

  1. Wspaniały artykuł. I taki.. szczery^^
    Masz dużo racji^^
    Świetnie się to czytało ;p
    Pozdrawiam ;*


    Miśka

    OdpowiedzUsuń
  2. Moi rodzice raczej nie pałają tak dużym entuzjazmem na widok moich byłych, na szczęście :)
    Choć po rozstaniu z moim pierwszym chłopakiem mojej mamie zdarzyło stukać się w głowę, tak jakby chciała mi przekazać, że to było najlepsze co mnie mogło w życiu spotkać (co oczywiście nie było prawdą, hehe :D ).
    Na szczęście poszłam w swoją drogą i nie żałuję :) Mam najfajniejszego chłopaka na świecie :)

    Pozdrowionka,

    Malko

    OdpowiedzUsuń
  3. ale slaba akcja! mi sie to na szczescie nigdy nie zdarzylo, rodzice zawsze lubia moich facetow (a bylo ich az 2, jeeeaaa) ale nigdy nie zasiali takiego fermentu. nie znioslabym tego!
    hahahha. to brzmi nawet zabawnie, ale musi byc mocno irytujace :D moja mama z kolei kocha moich przyjaciol i zachowuje sie, jakby to ona sie z nimi kumplowala, a nie ja.

    sciskam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie to wszystko ujęłaś ! jestem w 100% zgodna z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swoich rodziców już nie mam, byli chłopacy już nie pojawiali się u mnie za ich życia. Mój były mąż usłyszał za to od mojej siostry parę gorzkich słów prawdy. Córki unikają z nim kontaktu, smutne to po 27 lat wspólnego życia. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak to już jest że do pewnych rzeczy osób i sytuacji życiowych przyzwyczajamy się, stają się one swoistymi rytuałami, ale czasem z tymi złymi doświadczeniami należy zerwać aby nie zniszczyły nam resztek przyzwoitego życia...

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie piszesz! dobrze się to czyta..:)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny blog:)
    obserwujemy?
    http://choosestreetstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, takiego czegoś to nigdy nie słyszałam. Nie mam doświadczenia w takich sprawach, ale jakby tak się zdarzyło, to bym chyba była w szoku i to wielkim. :-)
    Fallenna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. oj masz racje nie zawsze Ci którzy byli nam bliscy pozostają bliscy, zwłaszcza gdy teraz są zupełnie obcy..
    Nowe znajomości potrzebują czasu i dużo pracy by przerodziły się w przyjaźń czy miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na poczatku chcemy by nasi rodzice kochali naszego chlopaka lecz pozniej gdy sie z nim za bardzo zadomowia moze byc problem :) Moim zdaniem rodzice powinni wspierac swoje dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja sie na szczescie od rodzicow wyprowadzilam!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. O jeju!Ale miałaś "ciekawą sytuację".Ja na Twoim miejscu bym sie pewnie mocno zdenerwowała:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Moi od zawsze kochali Przemka, przed nim miałam tylko jedną szczęnięcą miłość, której nawet nie poznali, więc nigdy mnie taka sytuacja nie spotka ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uuu, ja nie wyobrażam sobie tego jakbym miała zaprosić byłego chłopaka :P.
    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na szczęście nie zawsze tak jest, a partnera wybieramy przede wszystkim dla siebie, a nie dla rodziców, choćbyśmy nie wiem, jak ich kochali. Super tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz dojrzałych emocjonalnie i rozsądnych rodziców:) mnie się podoba ich reakcja ale rozumiem, że Tobie nie ... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja na szczęście nie miałam takiego problemu ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ua co za niezdrowa sytuacja. ^.^

    OdpowiedzUsuń
  20. coś w tym jest, moja mama też jakos mi wypominała mojego ex ze ułożony i wogole ale ja nie widzialam z nim przyszłosci i nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki:) juz mnie zycie nauczyło:) pzdr:)

    OdpowiedzUsuń
  21. rodzice mają swoje złe strony jak i te dobre, no cóż..jednak moim zdaniem rodzice powinni wspierać i rozumieć swoje dziecko, choćby nie wiadomo jakby postępowało-to tylko życie..
    Pozdrawiam, dobry wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie lubię to ,ze ten artykulik jest taki skondensowany. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. też nie lubię skreślać ludzi, ale czasami nie ma się innego wyjścia.
    całuski :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Moi rodzice, choćby nie wiem jak bardzo lubili jakiegoś eksia, to stają po mojej stronie i skoro mi podpadł to im też. :) na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  25. Strasznie lubię Cię czytać! :) Głupia sytuacja.. U mnie raczej takich sytuacji nie było i raczej pałali (Mama) złością niż miłością do byłego :D Obecnego już traktują jak zięcia, co ma i swoje plusy jak i minusy ;)

    Mogę się przyłączyć do tej kawki na dachu? :*

    OdpowiedzUsuń
  26. o rany, jak dobrze,ze do mnie napisalas i tu trafilam! uwielbiam Twoj styl pisania i zatracam sie wlasnie we wczesniejszych postach :*

    OdpowiedzUsuń
  27. moi rodzice raczej nie pamiętaj moich eks :) hahaha, jestem w związku już 7 lat i mojego narzeczonego traktują jak syna, pewnie byłoby im smutno gdybyśmy się rozstali.

    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony ślad.
    Bardzo fajnie się to czytało, świetnie piszesz, ja bym mocno zdenerwowała się.
    Mania, mania1269.blogspot.com
    Zapraszam ponownie do mnie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  29. moja mama nie lubi mojego eks, mój tata też, ale go wspominają. I to mnie wkurza :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja tak samo uwielbiam czilałcik :D Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam nadzieję, że nie przekonam się na własnej skórze, jak to jest mieć kogoś EKS... ;) Ale myślę, że najważniejsze jest dążenie do pokojowych relacji. Może nie przyjacielskich, ale pokojowych. Zwł. jeśli są dzieci...
    Pozdrawiam,
    Sol

    OdpowiedzUsuń
  32. zgadzam się,coś w tym jest,tylko ciężko wytłumaczyć czemu takie sytuacje mają miejsce

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. fajny i ciekawie napisany wpis! ja jeszcze takich sytuacji nie miałam, a co będzie to czas pokaże :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Hejka! :) Zostałaś nominowana na moim blogu do Liebster Blog Award :)

    http://luneczkaa.blogspot.com/2013/08/liebster-award.html

    Jeśli masz ochotę podzielić się ze mną kilkoma informacjami na swój temat to serdecznie zapraszam :) Jeśli nie chcesz się w to bawić to też jak najbardziej Cię rozumiem. Sama się wahałam, ale w końcu postanowiłam się przyłączyć.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeszcze jak lubimy się z eks, to nie ma takiego wielkiego problemu, gorzej jak nie możemy na siebie patrzeć a rodzice go wręcz kochają, wtedy na pewno jest nieciekawie.
    Moi na szczęście mojego przyszłego męża uwielbiają a na rozstanie się raczej nie zanosi :-)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.