17 kwi 2014

Poradnik: Jak przetrwać w łóżku



Wyjazd do Polski, chodził za mną już od dawna.  Pierwszy tydzień zleciał szybko, jak będzie z drugim? Zaczyna się nieciekawie, mianowicie, choroba rozkłada mnie na łopatki, a gorączka przyćmiewa umysł.

Cieszyłam się na wyjazd do Polski, jak małe dziecko!  Mimo, że planowałam  ten wyjazd w swojej głowie od bardzo dawna, to i tak, przytrafił się on dość spontanicznie. Mój szanowny chłopak zrobił mi niespodziankę i zabukował  bilety dwa dni przed wyjazdem, tak oto, sytuacja stała się okropnie dramatyczna i pełna napięcia! Zapewne kojarzycie tę melodyjkę z horrorów, mnie ona towarzyszyła przez całe dwa dni! Pakować się w pośpiechu, potrafię doskonale, niestety, kiedy robi się coś na ostatnią chwilę, to po drodze, wyskakuje jeszcze milion innych rzeczy, które wykonać trzeba.

Odbiegam od tematu, miałam pisać o łóżku....  Pewnie większość z Was, nastawi się na post typu "jak nie dać plamy w łóżku" albo "jak zrobić dobrze". Z przykrością stwierdzam, że Was zawiodę.

Najgorszy scenariusz, jaki może przydarzyć się podczas urlopu, to pocenie się w łóżku. Bez podtekstów! :) Ogień w gardle i   potok z nosa, to raczej zapowiedź samotnego wieczoru pod warstwami kołder. Mimo ogromnego wkurzenia i bezradności, coś w tym łóżku trzeba robić. Żeby całkowicie nie dać się nudzie,w tak beznadziejnej sytuacji, sięgam po książki. Dzisiaj się zbuntowałam, na chwilę wyskoczyłam spod ciepłego  kocyka i pojechałam do Empiku po zaopatrzenie. Stwierdziłam, że przyda się coś krzepiącego, więc padło na "Poradnik przetrwania w życiu" B. Grylls  i "Planetę dobrych myśli" B. Pawlikowskiej.

Mam nadzieję, że szybko dojdę do siebie i będę mogła cieszyć się pobytem w mojej rodzinnej miejscowości. Biorę dawkę kolejnych witaminek i zabieram się za czytanie.
życzę Wam dużo zdrowia!
ściskam, Malina
Bloglovin
Facebook  

NOWOŚĆ! Już teraz możesz obserwować mnie na
INSTAGRAMIE! *klik*
(To wielka radość,
gdy mogę obserwować jak Wasze grono się powiększa!
Aż przywraca to człowiekowi wiarę w siebie. dziękuję:*)
Kiedy jasność myśli powróci, zabiorę się za odpisywanie. :)

15 komentarzy :

  1. chyba czytamy sobie w myslach , też poluję na ta ksiażke :) B. Pawilkowskiej :) przyda mi sie dużo pozytywnych myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moja miła wóda w niedzielę wjeżdża na stół i Cię ozdrowi!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się chyba starzeję, bo ani przez chwilę nie pomyślałam o tych łóżkowych sprawach, które niekoniecznie w łóżku kończyć sie muszą. ;) Kochana, stan grypowy przechodziłam bite pół roku na interferonie, masakra. Normalna grypa to pryszcz przy tym. To był skutek uboczny leczenia wśród wielu innych. ;) Mimo wszystko życzę szybkiego powrotu do zdrowia, szczęśliwej podróży, miłego czytania i wspaniałych udanych i zdrowych Świąt. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie, dobry temat zapodałaś, aż się zmylić można :D ale masz rację, na chorobę ksiażka jest dobrą opcją. Bądź... sen :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całe szczęście, że rzadko choruję, a nawet jak już coś mi się przytrafi to rzadko kiedy daję się położyć do łóżka :) Gdy już leżę to najczęściej moim sposobem na to by przetrwać również są gazety, książki, internet i telewizja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciekawe książki <33
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. zdrówka dużo przede wszystkim na te święta;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że nie tylko ja po tytule zostałam lekko zmylona, takie życie. :D Poluję na "Planetę dobrych myśli" i mam nadzieję, że w końcu będę miała ją u siebie. Właściwie to mogłabym już wkrótce iść do Empiku, bo mam go od niedawna u mnie w mieście, ale trochę się boję, że na jednej książce się nie skończy i wydam tam cały mój majątek! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam. ta książka dość szybko wchodzi i wychodzi, ale na jakiś czas zostawia uśmiech.

      Usuń
  9. uuuuuu to dużo zdrówka!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. O 'Planetę dobrych myśli' chętnie sama bym przeczytała ;) Za to obecnie w łóżku towarzszy mi 'Kochanka Freuda' ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja ostatnio nawet nie mam czasu nic przeczytać :( Żałuję bardzo...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tą "Planetę dobrych myśli" z chęcią bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Great post!

    theprintedsea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecam spacer na świeżym powietrzu. Wiem, że przy takim stanie zdrowia to pomysł dość niekonwencjonalny, lecz spora dawka świeżego, rześkiego powietrza często potrafi zdziałać cuda. Wiele razy próbowałam na sobie i jestem pewna, że - zwłaszcza wiosną - coś takiego przyda się każdemu choremu :)
    Pozdrawiam, duuużo zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.