20 maj 2014

Jak zbudować wiarę w siebie



Znam wiele kobiet, które kompletnie się nie doceniają. Suną cicho ulicami, rzadko się odzywają i nie mają swojego zdania. Wyrządzają sobie ogromną krzywdę tym, że nie znają swojej kobiecej mocy, lub nie potrafią jej wykorzystać, a przecież kobiety mogą tak wiele...



Nie lubię niedowartościowanych kobiet, ale tak samo, nie przepadam za tymi, ślepo zapatrzonymi w siebie. Najgorszą rzeczą, poza nie wierzeniem w siebie, jest życie w przeświadczeniu, że jest się najlepszym w każdej możliwej dziedzinie i w ogóle, że każdy powinien ci lizać pośladki. Zawyżona, jak i zaniżona opinia na swój temat jest destrukcyjna. Szczerze podziwiam dziewczyny, znające swoją wartość, lubiące się i znające granice. Umówmy się, każdy człowiek jest wartościowy, nie każdemu jednak chce się w to wierzyć. Niestety, są nawet tacy, którzy zdrowy rozsądek zgubili gdzieś za sobą i uważają, że nie są zwykłymi śmiertelnikami.

Po prostu uwierz w swoje piękno, dobro i możliwości. Mały wspomagacz, który doda ci więcej wiary na starcie: Wybierz wśród swoich znajomych osobę, która niespecjalnie ci się podoba, a mówiąc bez ogródek, wybierz osobę, którą uważasz za brzydką, a która, np. zdobyła fajnego faceta. Albo pomyśl o jakiejś lasce, nie grzeszącej inteligencją, która odniosła jakiś sukces. Może one bardziej uwierzyły w siebie? Spójrz, jeśli one mogły, to i ty to potrafisz.



Wyprostuj plecy, weź głęboki oddech, wyjdź z domu, z podniesioną głową. Z uśmiechem przyjmuj komplementy i bądź życzliwa ludziom.. Żeby inni w ciebie uwierzyli, to najpierw ty musisz uwierzyć w siebie! Takie to proste. Nie zadowolisz całego świata, bo  ludzie są rózni. Ty też masz różne opinie, na różne tematy. To wszystko i tak nieważne. Spójrz życzliwym okiem na siebie i innych i nie wyrządzaj sobie więcej krzywd.

To co zasiejesz w swojej głowie, to samo zbierzesz. Miłość, szacunek, życzliwość i niezłomna wiara w siebie. Podlewaj to 2 litrami wody dziennie. :)
                                                                                                                                                                      Believe in yourself.  From happiness divides you one step. You have to believe in yourself, so that others can begin to believe in you. Straighten your back, raise your head, smile and go out of the house. In the head sow faith, respect, love, and you will get it from the world, because in order to get something, you have to give.
Zdjęcia - Tumlr

ściskam, Malina
Bloglovin
Facebook  
(To wielka radość,
gdy mogę obserwować jak Wasze grono się powiększa!
Aż przywraca to człowiekowi wiarę w siebie. dziękuję:*)

30 komentarzy :

  1. Świetny post! Trzeba znać swoją wartość ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. każdy powinien wierzyć w siebie i tą wiarę budować.w końcu w każdym z nas jest coś wyjątkowego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś byłam zakompleksiona, niepewna siebie, uważałam, że każdy komplement to ironia. Bo kompleksy rodzą się w głowie i uświadomienie sobie tego to już duży sukces. Teraz znam swoją wartość, znam swoje atuty i niedoskonałości oraz wiem jak się z nimi obchodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś byłam zakompleksiona, niepewna siebie, uważałam, że każdy komplement to ironia. Bo kompleksy rodzą się w głowie i uświadomienie sobie tego to już duży sukces. Teraz znam swoją wartość, znam swoje atuty i niedoskonałości oraz wiem jak się z nimi obchodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. każda dziewczyna ma 'zjazdy' i zaniki wiary w siebie.. naprawdę każda. nawet te najsilniejsze. najważniejsze, żeby to nie był stan permanentny :D fajny post!

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny pomysł na posta! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobry wpis!!! Bardzo mi przypadł do gusty bo i mi doskwiera brak wiary w siebie.
    Jestem taką milczącą, patrzącą w buty dziewczyną, która idzie ulicami miasta niezauważalna.
    Tylko ilekroć ładnie się ubiorę, podniosę głowę zaczepia mnie jakiś żul, albo inny ohydny człowiek i albo pogwizduje :/ Nienawidzę tego. Dlatego przestałam ubierać się ładnie, rzucać w oczy. Chyba, że idę gdzieś z chłopakiem - wtedy się nie boję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie ja miałam tyle takich akcji, że to w ogóle już przewróciło moją wiarę w siebie do góry nogami. Bo prawda jest taka, że nigdy się tym nie przejmowałam, ale w pewnym momencie jak nie mogłam już przejść ulicą spokojnie to po prostu wymiękłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. to niezwykłe, że większość z nas zgrywa turbozajebistych, tymczasem w środku czujemy się tak mało wartościowi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację. Jednak walka z kompleksami i nieśmiałością jest naprawdę ciężka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja należę do tych zakompleksionych dziewczyn i nawet gdy słyszę od kogoś komplement to ciężko mi w niego uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. coraz bardziej się otwieram i staram przezwyciężyć swoje kompleksy, bardzo dobry artykuł !

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi też szkoda, że tyle kobiet nie potrafi w siebie uwierzyć. Bo kobieta pewna siebie, jest tą najatrakcyjniejszą. Z drugiej strony, sama jestem zakompleksiona stąd do Tokio, ale przynajmniej nauczyłam się już przyjmować komplementy :D
    Koniecznie musimy się spotkać! Na zdjęcia, kawę, piwo, pizzę, koniecznie! :D A jesteś jeszcze w Polsce, czy już wróciłaś?

    OdpowiedzUsuń
  14. O, to dość często jeździsz do Polski. No ale jak masz gdzieś niezaplanowany weekend, to wbijaj na cały weekend do mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. A co to za kurs? ^^ Jak tylko będziesz miała wolny weekend i chęci- pisz, bo ja i tak nie mam życia i nic nigdy nie robię. XD

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasami nie wiadomo co kryje się w duszy, nawet jeśli na twarzy gości uśmiech

    OdpowiedzUsuń
  17. cudnie napisane, podpisuję się pod tym obiema rękami :)
    wiara w siebie czyni cuda! doznałam tego na własnej skórze...

    OdpowiedzUsuń
  18. Niby takie oczywiste, a jednak to jest momentami takie trudne do ogarnięcia. Pewności siebie raczej nie da się nauczyć z dnia na dzień, no i są osoby, które po prostu maskują jej brak, no bo kto chce być wyrzutkiem...

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie napisane, zgadzam się z Tobą ;))

    juliabloger.blogspot.com <-- Kliknij ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dokładnie!Każda kobieta powinna znać swoją wartość!

    OdpowiedzUsuń
  21. znam to! to sunięcie cicho ulicami, najlepiej ukrywanie się w cieniu i w ogóle. nie mam na to żadnej rady, po prostu trzeba znaleźć w sobie chociaż trochę odwagi, to jest klucz do sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspomniałaś o postawie, ona bardzo wzmacnia nasze poczucie pewności siebie, zawsze pamiętam, żeby się wyprostować, nie uciekać wzrokiem od ludzi, szczerze się uśmiechać, to pomaga, także na byle jakie samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś miała z tym problem i ukrywałam się przed wszystkimi. Dużo nad sobą pracowałam aby jednak znaleźć tę odwagę i pokazać się światu. Wybór studiów też jakoś wpłynął na zmianę stosunku do otoczenia. :)

    http://majkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Znam to, oj znam doskonale :) Sama powolutku z tego wychodzę.. jak będzie, nie wiem, ale nadzieje są ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. świetnie dobrane słowa, zgadzam się w tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi zawsze brakowało wiary w siebie niestety, nrak poczucia własnej wartosci...kompleksy...to bardzo przekadza w życiu... dzięki za ten post ! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi zawsze brakowało wiary w siebie niestety, nrak poczucia własnej wartosci...kompleksy...to bardzo przekadza w życiu... dzięki za ten post ! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajny tekst :) Ja taką walkę z samą sobą przeszłam będąc nastolatką :)

    OdpowiedzUsuń
  29. pięknie napisane, masz całkowitą rację, tak jak będziemy postrzegać siebie tak samo postrzegać nas będą inni, szkoda, że to tylko tak łatwo powiedzieć!... :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.