19 maj 2015

Czego chciałabym się nauczyć? Taniec jazzowy/ szpagaty / język słowacki -BW



W swoim dwudziestoparoletnim życiu przeżyłam  fascynacje wieloma zajawkami. Było ich naprawdę sporo, a ich spektrum sięgało skrajności.  Z reguły  staram się próbować, rzeczy, które mnie ciekawią i mimo, że jestem absolutną przeciwniczką odkładania rzeczy na później, to  zdaję sobie sprawę z moich jasno określonych priorytetów. Zbliżają się egzaminy, więc żeby wycisnąć  z siebie jak najwięcej, niektóre  rzeczy zaplanowałam rozpocząć dopiero po zaliczeniach. Wiem, że się uda!



Czego chciałabym się nauczyć ?

1. Taniec Jazzowy- mimo, że nie jest to już tylko marzenie, a systematyczne treningi, to bardzo chciałabym nauczyć się... wymiatać. Jest tyle wariantów, kroków, choreografii i możliwości, których chciałabym się nauczyć i ciągle człowiekowi mało!  Jestem pod wrażeniem elastyczności tancerzy! Co oni wyprawiają ze swoim ciałem!  Oprócz tego, że wszystko pięknie wygląda, to bardzo dobrze rozwija mięśnie i w ogromnym stopniu polepsza sprawność ciał.  Dodatkowo wpływa na poprawę motoryki i  ogólnej postawy ciała.

2. Szpagaty-  tą umiejętność, śmiało mogłabym podpiąć do tańca, ale  ja przeprowadzam dodatkowo osobny trening.  W tańcu  pokazuje się dość często, więc nie ma wyjścia! :)

3 Język słowacki- jest to coś, co odłożyłam na potem, ale koniecznie chcę spróbować. Jak dla mnie, język słowacki brzmi przezabawnie. Wiele słów jest podobnych do naszych polskich słów, ale bywa, że znaczenie jest kompletnie inne. Nie wyobrażam sobie, że w tym języku można się z kimś porządnie pokłócić. :D

Przykładowe słówka: ( ubranie -oblečenie, ołówek-ceruzka,siedzenie -sídlo, pijany-opitý, rzeczy osobiste -osobné veci , sklepy- obchody)

A czego Wy chciałybyście się nauczyć? ;)





ściskam, Malina

10 komentarzy :

  1. Taniec to piękna sztuka, ale bardzo trudna. A podstawą jazzu jest balet, więc szpagat i umiejętność kręcenia piruetów oraz pamiętania o nodze w puencie dość istotna :) By wymiatać trzeba poświęcić temu życie :) Trzymam kciuki za tak ambitny plan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kariery sobie nie wróżę :) Będę wymiatać, jak dojdę chociaż do szpagatu, haha :)

      Usuń
  2. Mnie rozwala, że "frajer" to po słowacku "chłopak" (chłopak jako sympatia). Mieszkam niedaleko granicy i czasem muszę dogadywać się ze Słowakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się uśmiałam, gdy kolega opowiadał mi o swojej "frajerce" :D

      Usuń
  3. Słowacki mnie zaskoczył! Naprawdę fajna sprawa ;) ciekawe czy jest równie zabawny, co czeski :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja chciałabym opanowac dwa języki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe jak bedziesz mowic pelnymi zdaniami po slowacku jak to bedzie zabawnie brzmiec:)powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. też marzę o szpagacie! od 3 tygodni prawie codziennie się rozciągam i widzę duże efekty! pokochałam stretching ♥

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią na temat tego artykułu. Albo zostań na dłużej i obserwuj bloga.